Co uznaje za swoją porażkę? Co zrobi w kryzysowej sytuacji? O jakim dobru mieszkańców myśli? Odpowiada Krzysztof Witkowski

0
775
Krzysztof Witkowski
Każdy z nas ma w bagażu swoich życiowych doświadczeń sukcesy i porażki. O ile o sukcesach mówimy bez trudu, o tyle do porażek przyznajemy się niechętnie, ale to one uczą nas najwięcej, stąd pytanie. Jakie własne niepowodzenie i płynącą z niego naukę jest Pani/Pan wykorzystać w sposób szczególny teraz, w dążeniu do sukcesu naszego miasta i jego mieszkańców?
Hmmm… No cóż, jeśli można coś uznać za moją porażkę, to być może odwołanie mnie przez poprzednika ze stanowiska dyrektora kolskiego muzeum. Choć uważam, że spełniałem swoje obowiązki dobrze i muzeum zdobywało prestiżowe nagrody, zostałem odwołany. Nauczyło mnie to tylko tego, że zawsze trzeba być gotowym do zmiany profesji zawodowej i tak się stało w moim przypadku – jestem prawnikiem, prowadzącym własną działalność gospodarczą. Nie można nigdy usiąść z założonymi rękoma i płakać nad rozlanym mlekiem, tylko myśleć jak rozwiązać problem.
Każdemu z kandydatów w kampanii towarzyszy hasło. Czym się Pani/Pan kierował/a w jego wyborze, i co przyświecało takiemu właśnie sformułowaniu wyborczego motta? Co chciał/a Pani/Pan nim przekazać mieszkańcom Koła?
Dobro mieszkańców jest najważniejsze” – to hasło, które najlepiej charakteryzuje mój program wyborczy, który w każdym swoim punkcie w centrum stawia Naszych mieszkańców. Czy to, jeśli mówię o pierwszeństwie w zatrudnianiu kolan, inwestycjach, czy podwyższeniu dodatku za wychowawstwo dla nauczycieli, przywróceniu kuchni do szkół i innych zagadnieniach – to zawsze na pierwszym miejscu stawiam potrzeby mieszkańców i to wspólnie z mieszkańcami chcę zmienić nasze miasto tak, aby każdy był z nim emocjonalnie związany, żeby wiedział, że jako kolanin będzie stawiany zawsze na pierwszym miejscu. Największym skarbem naszego miasta jest kapitał ludzki, dogodne położenie i walory turystyczne. To wszystko zamierzam wykorzystać do nowych projektów atrakcyjnych dla każdego pokolenia. Trzeba zatrzymać odpływ młodych ludzi z miasta, dlatego przewidziałem m. in. specjalne świadczenie na zagospodarowanie się, dla osób kończących studia, które chcą zamieszkać w Kole. Koło ma potencjał, aby wybić się z marazmu.
Bycie burmistrzem to podejmowanie trudnych decyzji. Co Pani/Pan zrobi, jeżeli w trakcie realizacji planu finansowego, w drugim półroczu, dowie się Pani/Pan, że ministerialne dotacje dla miasta w różnych działach budżetu, w wyniku niespodziewanych problemów, zmniejszą się o 1 mln zł. W jakich obszarach będzie Pani/Pan próbował/a ograniczać wydatki, lub jakie inne rozwiązanie tej sytuacji będzie Pani/Pan starał/a się zastosować?
Oczywiście wszystko jest możliwe i może zdarzyć się tak, że środków publicznych w pewnym momencie zabraknie. Jeśli zderzę się z taką sytuacją, to na pewno trzeba szybko reagować, albowiem pieniądze nie spadną nam z nieba. W takiej sytuacji, jeśli dotacja byłaby już przyznana, a jedynie niewypłacona z powodu braku środków, musiałbym posiłkować się kredytem, a później wystąpić na drogę sądową przeciwko Skarbowi Państwa o odzyskanie tych sum dla miasta. Z pewnością nie ucierpiałby budżet miasta, ani pracownicy.