Na finiszu przygotowań, z koszulkami od sponsora głównego. Druga edycja „Od Helu po Halny” już 17 czerwca! [FOTO]

0
1240

W niezawodnym 5-osobowym składzie, takim samym jak rok temu, wystartują 17 czerwca z Helu, by pokonać 895-kilometrową trasę i zakończyć ją na szczycie Giewontu. Mowa o biegaczach, którzy po raz drugi przemierzą Polskę z północy na południe w szczytnym celu. Przygotowania do biegu „Od Helu po Halny” są na finiszu, a dziś przedstawiciele Fundacji HA HA oraz Jarosław Kawka, Zbigniew Jamrozik, Artur Andrzejewski, Marek Frontczak i Radosław Małecki, w siedzibie firmy w Domaninie, spotkali się ze sponsorem głównym przedsięwzięcia, właścicielem firmy Glaspo sp. z o.o, Piotrem Opasem.

Przekazaniem koszulek, gratulacjami dla biegaczy za podejmowany trud i życzeniami, by przedsięwzięcie przyniosło jak największy sukces, a także podziękowaniami za hojne wsparcie charytatywnej inicjatywy dla właściciela firmy Glaspo, Piotra Opasa, rozpoczęło się dziś w siedzibie firmy w Domaninie, ostatnie spotkanie przygotowawcze do drugiej edycji biegu „Od Halu po Halny”. – Oficjalnie powołujemy do drużyny Jarosława Kawkę, Zbigniewa Jamrozika, Marka Frontczaka, Radosława Małeckiego oraz Artura Andrzejewskiegopowiedziała prezes zarządu Fundacji HA HA, Anna Opas-Kwaśniewska, a Piotr Opas, każdemu z panów nie szczędził miłych słów, po czym wręczył koszulki, w których będą biec przez całą Polskę.

Spotkanie przebiegło w radosnej, optymistycznej i pełnej żartów atmosferze. Zresztą trudno byłoby o inną, biorąc pod uwagę to, jak sympatycznymi, radosnymi i uśmiechniętymi ludźmi są uczestnicy biegu. – Jestem nazywany najsłabszym ogniwem, więc gdybym wyzionął ducha, to proszę w tej koszulce pochować moje doczesne szczątki – powiedział z typowym dla siebie poczuciem humoru Radek Małecki. A trzeba przyznać, że przed nim i jego kolegami trudniejsze zadanie niż rok temu. Wówczas do pokonania mieli 842 km. W tym roku jest o ponad 50 km więcej. Nieco inna jest też trasa biegu, która prowadzić będzie także do siedziby Glaspo w Domaninie oraz do Kalisza, skąd pochodzi Marek Frontczak. – Ponadto jest to miasto główne na naszej trasie, w którym zlokalizowane są też firmy wspierające naszą akcję – poinformował Jarosław Kawka, przybliżając przy okazji nieco szczegółów odnośnie terminarza biegu. – Z Helu startujemy nieco wcześniej niż w roku ubiegłym, bo już o 19.00. A będzie to w niedzielę, 17 czerwca. W Kole mamy zamiar być 19 czerwca, w godzinach porannych, około 8.00, gdyż w Kaliszu musimy być o 16.30, gdzie przygotowywany jest mały event. A o 16.30, gdyż o 17.00 odbędzie się mecz polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej. Zatem chcielibyśmy być w Kaliszu jeszcze przed tym meczem. Cały bieg mamy zamiar zakończyć na Giewoncie, na który chcemy zacząć wbiegać w czwartek, 21 czerwca, około 7.00. I tam zakończymy naszą akcję.

Jak podkreślił właściciel firmy Glaspo, każdy z biegaczy to swoista legenda sportu, natomiast oni zrewanżowali się podziękowaniami. – Zrobił pan bardzo duży ukłon w stronę hospicjów i pokazał wielkie serce. Kwota powala na łopatki i wstyd byłoby nie pobiec. Ponadto zapewniamy, że zrobimy wszystko, by ukończyć bieg, a pod krzyżem na Giewoncie jeszcze raz podziękujemy za hojność – powiedział Jarosław Kawka. Cała piątka zapewniła, że uczyni wszystko, by godnie reprezentować firmę, fundację oraz charytatywne przedsięwzięcie.

Piotr Opas nie chciał wprost zdradzić sumy, jaką przekazał na szczytny cel. – Kwota jest adekwatna, by fundacja wpisała się złotymi zgłoskami do tego, do czego została powołana. A powstała, by pomagać dzieciom. Dziś dużo się mówi o pomaganiu, a ja uważam, że trzeba się dzielić i robić to z głębi serca. Dodatkowo w tym roku świętujemy 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, więc tym bardziej zadanie, które przed panami stoi, jest szczególne. Trzeba pokazać, że w Polsce umiemy i potrafimy wspierać słabszych – zaznaczył właściciel firmy Glaspo. – Jest duża i zadowalająca – dodała o podarowanej kwocie prezes Fundacji HA HA. – Dzięki sponsorowi głównemu, uzyskaliśmy sumę, która już dziś stanowi równowartość tego, co zgromadziliśmy w roku ubiegłym, czyli w pierwszej edycji biegu „Od Helu po Halny” na rzecz hospicjów dziecięcych – zdradziła Anna Opas-Kwaśniewska.

Tymczasem przygotowania do startu są bardzo zaawansowane. – Dziś mamy naradę zamykającą organizację biegu. Dzielimy dokładnie zadania, czyli kto czym będzie się na trasie zajmował. Jesteśmy już po rozmowach ze sponsorem strategicznym, a w trakcie organizacji zbiórki charytatywnej na zrzutka.pl, gdzie będziemy mogli zbierać środki od osób chętnych do wsparcia naszej akcji. Każdy będzie mógł wpłacać nawet drobne kwoty, a każda, nawet najmniejsza, jest nam potrzebna. Na spotkaniu ustalimy także, jakie hospicjum będziemy wspierać. Wybierzemy spośród tych, które borykają się z problemami i pomocy potrzebują. Ze zgromadzonych pieniędzy zakupimy samochód, którym zespół medyczny będzie dojeżdżał do domów chorych dzieci. A często jest tak, że hospicja takiego auta nie posiadają lub mają pojazdy bardzo wyeksploatowane. Będziemy też kupować sprzęt typu ssaki do odsysania wydzieliny i koncentratory tlenu. Jest on niezbędny do codziennego funkcjonowania nieuleczanie chorych pociech w hospicjach dziecięcych. W roku ubiegłym udało się nam wesprzeć dolnośląskie hospicjum. A w tym wybierzemy następne – powiedział przewodniczący Rady Fundacji HA HA, Krzysztof Zieliński.

Uczestnicy akcji oraz członkowie Fundacji HA HA liczą na szeroki odzew polskiego społeczeństwa. W ubiegłym roku biegacze byli ciepło przyjmowani na trasie i mają nadzieję, że tak będzie także za niecały miesiąc, gdy w szczytnym celu znów przemierzą Polskę. W ich imieniu zachęcamy do pomocy, a mieszkańców Koła zapraszamy na ulice naszego miasta rankiem, 19 czerwca.