Jarosław Kawka został zwolniony ze stanowiska dyrektora MOSiR-u

0
682
kawka

Jarosław Kawka został zwolniony ze stanowiska dyrektora MOSiR-u. Co było powodem, że burmistrz wręczył mu wypowiedzenie?

Wiadomość o tym, że Jarosław Kawka otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę na stanowisku dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kole, rozeszła się w mieście błyskawicznie, podobnie jak błyskawicznie decyzję o zwolnieniu go podjął burmistrz Koła, Krzysztof Witkowski. Zdarzenia, które skutkowały tym, że szef MOSiR-u z 31 sierpnia br. żegna się ze stanowiskiem, rozegrały się w ciągu minionych dwóch dni. Tak wynika z pisma, które Jarosław Kawka otrzymał wczoraj, tj. w poniedziałek 29 lipca br. „(…) Przyczyną wypowiedzenia Panu umowy o pracę na stanowisku Dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kole jest utrata zaufania Pracodawcy do Pana, co wynika z braku dostatecznego nadzoru nad wykonywaniem obowiązków należących do podległych Panu pracowników i braku właściwego doboru pracowników” – czytamy w dokumencie, jakie otrzymał Jarosław Kawka od kolskiego włodarza.

W jego dalszej części burmistrz Krzysztof Witkowski opisuje sytuację, której sam był świadkiem, a która wywołała jego reakcję w postaci wręczenia wypowiedzenia umowy dyrektorowi MOSiR-u. „(…) w dniu 28.07.2019 r. byłem osobiście świadkiem sytuacji, w której ratownik (tu imię i nazwisko – przyp. red.) w trakcie wykonywania obowiązków służbowych pływał w niecce basenowej wraz z osobami korzystającymi z basenu, nie wykonując w tym czasie swoich obowiązków pracowniczych, a ponadto umożliwił 2 osobom korzystanie z basenu z wyłączeniem konieczności uiszczenia należności za wejście na teren obiektu poprzez wpuszczenie ich przez pomieszczenie magazynowe”.

Jak nietrudno się domyślić, wieść o tym, że Jarosław Kawka został zwolniony, wywołała falę komentarzy i pytań. Nie brakło słów oburzenia i niezadowolenia. Szef kolskiego ośrodka postrzegany jest bowiem jako świetny organizator, człowiek, który jest właściwą osobą na zajmowanym stanowisku, od wielu lat związany z lokalnym sportem, nie tylko jako działacz, ale także zawodnik. Poza tym lubiany, cieszący się zaufaniem, sympatią i chętny do podejmowania nowych inicjatyw, a także ulepszania tego, co już stanowi markę naszego miasta. To także człowiek włączający się w akcje charytatywne. Organizacja Grand Prix Koła, rozkwit Międzynarodowego Biegu Warciańskiego, inwestycje w miejskim obiekcie sportowym, propagowanie sportu wśród dzieci i młodzieży poprzez liczne wydarzenia i imprezy oraz udział w dwóch edycjach biegu „Od Helu po Halny” to tylko kilka przykładów, które przysporzyły mu społecznego uznania. Za to, co zrobił dla rozwoju sportu w Kole, w styczniu br., został uhonorowany statuetką Czesława.

Nie dziwi zatem reakcja wielu mieszkańców Koła, ludzi związanych ze sportem oraz obserwatorów lokalnych sportowych inicjatyw na informację o zwolnieniu go. W przestrzeni publicznej i mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja, a decyzja miejskiego włodarza stała się przyczynkiem do gorącej polemiki. Czy zachowanie pracownika pływalni może być powodem do zwolnienia dyrektora? Czy błąd ten jest wystarczający, by następnego dnia wręczyć szefowi instytucji wypowiedzenie? Czy nie można było zastosować innej formy kary za niewypełnianie obowiązków przez podległego dyrektorowi pracownika? To najczęstsze pytania. W geście obrony i wsparcia dla Jarosława Kawki założona została też strona na Facebooku, na której można wyrazić swoją solidarność i dołączyć do apelu skierowanego do burmistrza o cofnięcie jego decyzji.

Czy coś jeszcze w tej sprawie się wydarzy? Jaka będzie reakcja Krzysztofa Witkowskiego? Będziemy przyglądać się sprawie i czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

Tymczasem Jarosław Kawka o tym, że otrzymał wypowiedzenie, poinformował społeczeństwo i lokalne media, wydając oświadczenie, w którym ustosunkował się do zaistniałych wydarzeń. „Chciałbym serdecznie podziękować kolskim mediom i za ich pośrednictwem firmom, samorządom, stowarzyszeniom, organizacjom pozarządowym z naszego regionu, osobom prywatnym, ale przede wszystkim moim współpracownikom, z którymi przez ostatnie 3 lata było mi dane współpracować. Sport od zawsze zajmował najważniejsze miejsce w moim życiu dlatego objęcie funkcji Dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kole było spełnieniem moich zawodowych marzeń. Zarówno w pracy zawodowej, jak i w życiu prywatnym, kieruję się uczciwością i pracowitością. Pracując w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Kole włożyłem całe swoje serce, skrupulatnie realizując założone sobie cele, aby poprawić funkcjonowanie podległych mi jednostek. Nigdy nie mieszałem polityki ze sportem i do dziś miałem nadzieję, że praca, uczciwość i zaangażowanie są doceniane bez względu na przynależność partyjną czy polityczną.

W dniu dzisiejszym Pan Burmistrz Krzysztof Witkowski wręczył mi wypowiedzenie umowy o pracę. Aby uciąć wszelkie spekulacje załączam niniejsze pismo do Państwa oceny, a ja o swoje dobre imię będę walczył w sądzie” – czytamy w piśmie, jakie otrzymaliśmy od Jarosława Kawki, który na szefa MOSiR-u został powołany umową o pracę na czas nieokreślany 1 stycznia 2018 roku.

O wydarzeniach sportowych z czasu, gdy Jarosław Kawka był dyrektorem MOSiR-u CZYTAJ TUTAJ