Delegacja z Koła pożegnała przyjaciela naszego miasta

0
701

Zmarł Jerzy Freudenreich, wielki przyjaciel naszego miasta, spokrewniony z Czesławem Freudenreichem przez jego brata Stefana. W uroczystościach pogrzebowych, które 14 grudnia odbyły się w Gnieźnie, udział wzięło kilka osób z Koła, które w imieniu mieszkańców złożyły kwiaty, w tym wiązankę ufundowaną ze składek członków Stowarzyszenia Budowy Pomnika-Ławeczki Czesława Freudenreicha.

W księdze pamiątkowej kolskiego Muzeum Technik Ceramicznych znajduje się wpis Jerzego Freudenreicha, jaki w październiku ub. roku zamieścił na zakończenie zwiedzania placówki, zachwycony tamtejszymi zbiorami i ciekawymi opowieściami gospodarzy – dyrektora Tomasza Nuszkiewicza oraz Piotra Śniegockiego, członka Rady Muzeum. Pan Jerzy nie tylko wpisał się do księgi, ale wszystkim zebranym odczytał treść tego wpisu, co zostało zarejestrowane przez kamerę.

Jerzy Freudenreich był także gościem wydarzeń, jakie miały miejsce w Miejskim Domu Kultury w listopadzie 2019 roku. Wówczas odbył się spektakl „Nie przeminąłem” upamiętniający Czesława Freudenreicha, a także, z inicjatywy Starostwa Powiatowego w Kole, uhonorowano osoby, które popularyzują imię Czesława Freudenreicha i dbają o zachowanie jego dokonań w pamięci kolan. W wygłoszonym ze sceny wzruszającym przemówieniu, Jerzy Freudenreich podziękował mieszkańcom naszego miasta za pamięć o Freudenreichach, którzy pozostaną nierozerwalnie związani z Kołem.

O wydarzeniu z listopada 2019 roku czytaj tutaj: Nie przeminąłem” na scenie kolskiego MDK-u

Kilka dni pan Jerzy w liście napisał: „Z wdzięcznością wspominam dzień 10 listopada 2019 r. i uczestniczenie w wyjątkowej uroczystości dla uczczenia 80-tej rocznicy bohaterskiej śmierci śp. Czesława Freudenreicha i jego córki Krystyny, a zarazem 101. rocznicy odzyskania niepodległości Naszej Ojczyzny po 123 latach niewoli. W pierwszej części (odsłonie) wieczoru przywołani zostali na scenę mecenasi i wspaniali znawcy Jego dokonań i zasług dla miasta Koła oraz całego społeczeństwa. Wszystkim wyróżnionym Osobom raz jeszcze dziękuję za ich pasję i poniesiony ogromny trud w dotarciu do informacji źródłowych o naszym niezapomnianym śp. Czesławie. Ogromne brawa!!!

Pamiętać to znaczy kochać!

W drugiej odsłonie Organizatorzy wieczoru ucieszyli wszystkich spektaklem Teatru Otwartego im. Czesława Freudenreicha jako Jego ulubionej formy zabawy, a zarazem ożywienia zainteresowań kulturalnych kolskiego społeczeństwa. Epizody z życia patrona teatru były bardzo trafne. Wszystkim tym, którzy zachowują w żywej pamięci śp. Czesława, gratuluję i dziękuję za wspaniałe dzieło popularyzacji jego osoby, za bogate wzorce zaczerpnięte z życia i wszechstronnej działalności patriotycznej i społecznej.

Wielce Szanowni PP Piorunowie, Wielcy tego Domu Kultury!! wraz z utalentowanymi aktorami Teatru Otwartego w Kole!! Serdeczne BRAWA na bis!!!Cieszą nas spojrzenia na dzisiejsze miasto Koło, niezapomniane spacery jakby śladami Czesława Freudenreicha, dlatego pozwalamy sobie skierować wyjątkowe podziękowania do osób niestrudzonych w kultywowaniu życiowych dokonań śp. Czesława.

Dziękujemy za niedawną gościnność i serdeczność okazaną nam przez Pana Dariusza Matysiaka z rodziną, Panią Katarzynę Znajewską z rodziną, a Pani Anecie Piorun – reżyserowi spektaklu – za zaproszenie. Zapewniamy wspierać każdą inicjatywę rodzącą się w zamysłach mieszkańców współczesnego Koła, której celem jest trwała obecność Czesława Freudenreicha we wdzięcznej pamięci. W odniesieniu do osoby śp. Czesława łacińska sentencja Horacego „Non omnis moriar” okazuje się być słuszna i prawdziwa: „NIE PRZEMINĄŁEM”.

Z wyrazami wdzięczności, pamięci i szacunku oraz serdecznymi pozdrowieniami z Gniezna

Jerzy Freudenreich z rodziną”.

Każdy, kto miał możliwość bezpośredniego kontaktu z Panem Jerzym, natychmiast dostrzegał, że ma do czynienia z osobą niezwykłą, mądrą, skromną i ciepłą, stąd tak wielka sympatia, jaką wszyscy go darzyliśmy, i wielki żal jednocześnie, że nigdy więcej nie dane nam będzie spotkać się z nim i porozmawiać nie tylko o sprawach ważnych, ale i o tych mniej ważnych również. U tych, którzy osobiście znali Pana Jerzego Freudenreicha, jego śmierć spowodowała poczucie wielkiej straty. Jedynym pocieszeniem może być świadomość, że jeszcze za życia doświadczył ze strony kolan wielkiej serdeczności i sam za tę serdeczność miał okazję podziękować.

Kiedy uformował się kondukt żałobny i w powietrzu rozległ się niski głos dzwonów, zdawało się nam, uczestnikom tej ceremonii, że to nie cmentarny kościół św. Piotra i Pawła żegna Pana Jerzego, ale pobliska katedra gnieźnieńska, której dwie strzeliste wieże z trudem przebijały się tego dnia przez zasłonę mgieł.

źródło: Dariusz Matysiak, zdjęcia Iwona Matysiak, archiwum okrągłemiasto.pl