Dariusz Borowiak, niewidomy żeglarz z Gozdowa, zdobywca Przylądka Horn, odebrał gratulacje od powiatowych samorządowców

0
579
Dariusz Borowiak, mieszkaniec Gozdowa w gminie Kościelec, był gościem powiatowych samorządowców. Niewidomy żeglarz, zdobywca morskiego Mont Everestu – Przylądka Horn – z uznaniu swoich podróżniczych dokonań, odebrał gratulacje od Zarządu Powiatu Kolskiego oraz radnych.
To była kolejna wizyta Dariusza Borowiaka u powiatowych samorządowców. – Poprzednio gościliśmy pana Darka w przededniu wyprawy, której celem było opłynięcie Przylądka Horn. Wówczas życzyliśmy mu powodzenia, i się udało. Wyprawa ta i udział w niej pana Dariusza to wielka promocja powiatu kolskiego. Widzieliśmy zdjęcia z flagą na jachcie i czuliśmy dumę – powiedział starosta Wieńczysław Oblizajek, który witał podróżnika na wczorajszej sesji i gratulował mu sukcesu. – Udało się i cieszę się z tego niezmiernie. Jestem dumny, że jako żeglarz od dzieciństwa, znalazłem się w miejscu na „końcu świata”, na Przylądku Horn, jako osoba z dysfunkcją wzroku. Jestem szczęśliwy, że komuś z powiatu kolskiego, a jestem związany z Kołem od urodzenia, a obecnie mieszkam w Gozdowie, udało się zapisać na kartach żeglarstwa jako jednemu z dwójki pierwszych Polaków z dysfunkcją wzroku, którzy w pełni sprawni, na jachcie, opłynęli Przylądek Horn i zwiedzali Ziemię Ognistą – powiedział Dariusz Borowiak.
Projekt, w którym dwoje niewidomych żeglarzy – Dariusz Borowiak i Justyna Kucińska z Warszawy – wzięli udział, nosił nazwę „Zobaczyć Horn”, a zorganizowany został przez Śląski Yacht Club w ramach współpracy z Fundacją „Zobaczyć Morze”. Oboje byli członkami 12-osobowej załogi, która w maju br. opłynęła Przylądek Horn. Dariusz Borowiak dotychczas uczestniczył w wielu rejsach, ale ten był najbardziej spektakularny.
Dariusz Borowiak swoją przygodę z żaglami rozpoczął jako 8-letnie dziecko. Należał do Klubu Żeglarskiego przy FMiWŚ Korund w Kole. Od kilku lat zmaga się z nieuleczalnym schorzeniem wzroku. Utrata widzenia nie spowodowała jednak, że zamknął się w czterech ścianach. Wręcz przeciwnie. – Dzięki Fundacji „Zobaczyć Morze” rozpocząłem pływanie po morzach, ale dla mnie taką małą fundacją jest nasz kolski PCPR pod przewodnictwem odchodzącej już na emeryturę pani Uli Polewskiej wraz z pracownikami, dzięki którym miałem możliwość korzystać z projektu „Dogonić Marzenia”. Dziękuję również Polskiemu Związkowi Niewidomych koło w Kole, który także bardzo mnie wspierał – powiedział Dariusz Borowiak, zwracając się też ze słowami wdzięczności do pozostałych organizacji i instytucji, które wsparły tę wyprawę.

Portal okrągłemiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane. Jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here